Przejdź do głównej zawartości

Lot na Sycylię i pierwsze niespodzianki.

      Tym razem na Sycylię leciałam z Modlina. Dobrze, że udało się dojechać na lotnisko na czas. Trochę nerwów mnie to kosztowało, ale ufałam profesjonalnemu kierowcy i tuż po 12.00 byłam na miejscu. Miałam tylko bagaż podręczny (walizka pojechała wcześniej autobusem AGAT) i odprawę zrobioną on-line, więc pobiegłam od razu dalej. Byłam prawie ostatnia w kolejce, a bramkę do samolotu dopiero otwierali. Moje zdenerwowanie było zupełnie niepotrzebne, ale cóż zrobić? Taka to już moja natura...
        Do samolotu wsiadałam z samym Stefano Terrazzino! Nie zemdlałam, nie krzyczałam, nie dostałam spazmów! Chyba na początku jako nieliczna z pasażerów rozpoznałam "naszego" tancerza. Początkowo zwątpiłam czy to on, bo jak na tancerza jest niski, ale przecież większość Sycylijczyków jest niskiego wzrostu. Tańczyć każdy może! Zapewne Stafano udawał się na zasłużony odpoczynek wakacyjny w swoje rodzinne okolice Agrigento. To była pierwsza niespodzianka podczas podróży. Chyba większości pasażerów nie udało się zrobić Stefano zdjęcia, a wszyscy czekali na to, gdy tylko rozniosła się wieść na pokładzie, kto leci z nami i gdy przemknął przez pokład do toalety. Wiele osób skręcało sobie kark wypatrując czy wraca i z aparatami w ręku czekało na okazję zrobienia zdjęcia. A on przysiadł się na pogaduchy z młodymi Polkami, by potem szybko przemknąć na swoje miejsce. Jeszcze przy czekaniu na bagaż można było upolować zdjęcie, bo stał samotnie, ale popędziłam kupić bilet do Palermo. 
         Do odjazdu miałam 20 minut. Byłam z siebie dumna, bo nawet dogadałam się z kasjerką i kupiłam bilet w obie strony. Niestety bilet nie kosztował przy takiej opcji mniej, jak czasem tu bywa. Ta opcja dotyczyła Internetu, a więc zapłaciłam 22 euro, a nie 17. Cóż! Na przyszłość już będę wiedziała. Dla zainteresowanych dodam, że bilet do Palermo i Marsali kupuje się w kasie linii Salemi. To ostatnia kasa na lewo po wejściu na lotnisko. Miło jest też, gdy kasjerka zadzwoni do kierowcy, że jeszcze klienci kupują bilety, a kierowca zaczeka mimo że czas odjazdu już mija. 
          W autobusie rozsiadłam się wygodnie na pierwszym miejscu i podziwiałam widoki za oknem. To, co mnie zaskoczyło, to wrażenie, że wyspa jest bardziej zielona jak nigdy o tej porze. Myślałam, że to moje wyobrażenia, bo naoglądałam się zdjęć w Internecie robionych porą wiosenną i chyba bardzo chciałam zobaczyć taką wyspę. Kolejne dni pobytu na wyspie utwierdziły mnie w tym przekonaniu. Lato tego roku chyba inne na Sycylii...
         I tak to około 18.00 byłam w Palermo. Autobus zajeżdża na odnowiony dworzec autobusowy. Warto to wiedzieć, gdyż jeszcze rok temu przystawał na ulicy obok Dworca PKP. Podobno ostatnio nic nie ma dla mnie znaczenia (tak niektórzy sądzą:(), a więc  przyszła pora, by o wielu sprawach zapomnieć i poszukać tu ukojenia! Przede mną zasłużony odpoczynek! 
         A wieczorem w porcie grała muzyka, rybacy łowili ryby, odpływały statki, karmiłam bezdomne kotki, delektowałam się widokiem...Lekki wietrzyk gładził moją twarz, a widok zachodzącego słońca koił mojego niespokojnego ducha.

Komentarze

Anonimowy pisze…
uwielbiam Sycylię... mam do niej tak wielki sentyment, moja mama mieszka w Geli.

Popularne posty z tego bloga

Początki sycylijskich lwów.

Sycylijczycy przypominają datę 1 września jako okazję do przywoływania pamięci o rodzinie Florio – niezwykle ważnej wielopokoleniowej rodzinie, której Sycylia zawdzięcza rozkwit gospodarczy i kulturalny w XIX i XX wieku. To z tą rodziną kojarzą się chociażby wino Marsala czy wielkie przetwórnie tuńczyka na Sycylii oraz stocznia w Palermo! To ta rodzina zwana jest lwami sycylijskimi i to o niej Stefania Auci napisała powieść I LEONI DI SICILIA  ( Sycylijskie lwy) , która stała się bestsellerem 2019 roku w Italii. O ostatnim fakcie przeczytałam niedawno w mediach i myślę, że dobrze złożyło się, że zgłębiam historię rodziny w tym samym czasie kiedy cała czytająca Sycylia poznaje i przypomina sobie w sposób zbeletryzowany losy rodziny Florio. Czekam na wydanie polskie, a tymczasem zapraszam do poczytania informacji o najsłynniejszej rodzinie sycylijskiej w moich odcinkowych opowieściach.              Foto: Chiara Antonina. Źródło:  https:/...

Favignana i statki w rękach Florio.

       Ignazio Senior (1838-1891) podobnie jak ojciec Vinzenzo, był inteligentny i posiadał umiejętność trafnego inwestowania pieniędzy. Dużo czasu spędzał na wyspie Favignana i ją rozbudował. Prawie wszystkie ważne budowle na wyspie wybudował właśnie Ignazio Senior. Budowę obiektów zlecił słynnemu architektowi sycylijskiemu Damiani Almeyda. (Wspomnieć tu należy, że to on jest twórcą takich obiektów jak: Akademia Sztuk Pięknych w Palermo – najstarsza tego typu uczelnia we Włoszech, Teatr Politeama Garibaldi czy pałac Pretorio – obecnie siedziba władz miasta w Palermo) . W ten sposób powstała willa Florio budowana w latach 1876 do 1878 w stylu neogotyckim. Plany budowli w archiwum w Palermo pokazują, że willa miała przedpokój, z którego wchodziło się do wielu pomieszczeń. Był tam ogromny salon z widokiem na morze, pokój pranzo, a więc jadalnia z kuchnią i toaleta. W willi oddzielne pomieszczenia przeznaczono na bibliotekę, salę bilardową i kaplicę. Był te...

Street art w Palermo dedykowany Caravaggio.

Street art w Palermo rośnie w siłę. Pod tym kątem miasto miło mnie zaskoczyło. To interesująca i już bardzo popularna sztuka na całym świecie, która wzbudza zainteresowanie wrażliwych przechodniów i często ma zadanie oddziaływać na lokalną społeczność. Przypadkowo dostrzeżone malowidło na jednej z zaniedbanych kamienic Palermo, obok zamkniętej trattori, zwróciło moją uwagę i na tyle zaciekawiło, że zaczęłam drążyć temat. W ten sposób odnalazłam prawie cały cykl murali inspirowanych i nawiązujących do obrazów barokowego artysty włoskiego Caravaggio. Ten kontrowersyjny malarz żył i tworzył również na Sycylii. Tym bardziej można zrozumieć dlaczego street art w Palermo nawiązuje do jego dzieł. To tutaj namalował Pokłon pasterzy ze świętym Wawrzyńcem i Franciszkiem . Nawiązania do Caravaggio podjął się francuski artysta z Paryża - Chrystian Guémy znany jako C215. Urodził się w 1974 roku, a sztuką uliczną, w której wykorzystuje metodę stencil zajmuje się od 2005 roku. Dzisiaj jest już jedn...