Przejdź do głównej zawartości

Posty

Najstarsze filmy Sycylii.

Moja wiedza na temat filmów kręconych na Sycylii i o Sycylii, zwłaszcza tych dawnych, jest mała i opiera się głównie na informacjach z różnych książek i internetu. Nie obejrzałam ich też wiele. Oczywiste, że bardziej znane są mi filmy współczesne. Opiszę jednak chronologicznie to, co udało mi się dowiedzieć. Liczę, że uzupełnicie moją wiedzę pisząc komentarze i że będzie to okazja do dyskusji o filmach i kinie na Sycylii. Może stworzymy wspólnie ciekawy Top 10 filmów z Sycylią w tle? Czy wiecie, że pierwszy film nakręcony na Sycylii powstał w 1913 roku. Był to film "IL ROMANZO" w reżyserii Nino Martoglio i z rolą Giovanni Grasso. Nino urodził się w 1870 roku w Katani, był reżyserem i pisarzem. Giovanni-aktor filmowy wystąpił w około 80 produkcjach.  Kolejne filmy tego samego reżysera, a były to produkcje nieme, powstały w kolejnych latach 1914, 1915 i 1924. W 1934 roku powstał pierwszy film dźwiękowy. Był to film historyczny o Garibaldim i roku 1860 na Sycylii. Kręcony ...

Sycylijskie mobilne sklepy.

Miałam wielką ochotę na świeże, wiosenne warzywa i owoce. I tak mi się zamarzyło, aby w sobotni poranek podjechał pod mój balkon taki o to sklep. Sklep nie podjechał, ale niedługo i tak skorzystam z jego usług na Sycylii. Taki mobilny sklep jeździ małymi uliczkami miast i trąbi zachęcając do wyjścia mieszkańców na balkon i złożenia zamówienia. Tak, tak. Wcale nie trzeba wychodzić z domu, aby kupić pieczywo, świeże owoce czy jakiś środek chemiczny. Z balkonu spuszcza się na sznurku koszyk z pieniędzmi. Donośnym głosem informuje się sprzedawcę, co sobie życzymy, ten pakuje towar do koszyka, oddaje resztę i wciągamy koszyk na górę. Zakupy zrobione! Ten kukurydziany mobilny sklep zajechał w Palermo na Festa Santa Rosalia. Sycylijczycy bardzo lubią gotowaną kukurydzę. Przypuszczam, że to był taki rodzinny sklep-okolicznościowy biznes. W smakowaniu kukurydzy zupełnie nie przeszkadzały sanitarne wymogi, a raczej ich brak. Tak myślę.  I kolejny mobilny sklep. Tym razem na...

Księżyc nad Taorminą.

Tytuł posta zaczerpnęłam z książki mojej ulubionej pisarki i artystki Romy Ligockiej. W jednym z jej opowiadań o podróży pisze o Taorminie i to właśnie jej słowa, cytaty z książki staną się opisem moich fotografii. Mam nadzieję, że pani Roma się nie obrazi, a taki przekaz o perle Sycylii będzie trafnym i dobrze ujętym opisem miasta. "Taormina. Stoliki restauracji rozstawione są na placyku przed kościołem. Trzeba się tu wspiąć po wysokich i stromych kamiennych schodach-ale widok jest oszałamiający. W dole plaża, kilka żaglówek, dalej bezkresne morze-delikatnie połyskujące-wszystko zatopione w srebrzystym świetle..."   "Siedzę zapatrzona, zachwycona jedyną i niepowtarzalną urodą tego, co mnie otacza. Jem coś bardzo dobrego, piję czerwone, aksamitne wino. Srebrny świat kołysze się łagodnie przed moimi oczami - a ja również kołysze w dłoniach kieliszek z purpurowym płynem..." "Piękno świata-wszystkim nam jednakowo jest ofiarowane i dostępne....

Bio wina z Sycylii.

       Produkcja wina na Sycylii to głównie męski fach. Tymczasem na Sycylii jest pewna młoda kobieta, która produkuje 100 tysięcy butelek wina rocznie, a do tego jest to wino produkowane bez użycia chemicznych składników. Jak mówi Arianna, bo o Ariannie Occhipinti mowa, wino jest owocem jej ziemi. Producentka wina mieszka w regionie Ragusa, w południowo-wschodniej części Sycylii, w miejscowości Vittoria. Obecnie jest jedną z nielicznych kobiet we Włoszech, które osiągnęły sukces produkując wino. Swojego fachu nauczyła się w winnicy wujka i już w wieku 21 lat produkowała kilka tysięcy butelek wina z jednego hektara ziemi. O swoim zamiłowania do produkcji wina, a także Sycylii opowiada w książce "Natural woman: la mia Sicilia, il mio vino, la mia passione", którą napisała w ubiegłym roku. Nie czytałam jej, ale wiem, że prezentuje ja na różnych spotkaniach i degustacjach wina. Od 2008 roku Arianna prowadzi bloga  http://ariannaocchipinti.blogspot.com/ . Niestety ...

Palermo kiedyś i dziś.

Co pewien czas sięgam po kolejne tomy powieści Vivianne Moore z serii "Rycerze Sycylii". W czwarty tom był mi szczególnie bliski, bo akcja rozgrywała się w Palermo. Miasto dość dobrze poznałam, więc opisy oparte na źródłach przeniosły mnie w odległe czasy historyczne. W swojej wyobraźni mogłam porównać zachowaną Kalsę z tym, co malowniczo opisała autorka. Mój ślinotok wywołały opisy kulinarne. Dla was kilka cytatów. Dotyczą najstarszej części miasta-Kalsy i tego, co, mam wrażenie, jeszcze w pewnym stopniu istnieje, w tym kuchni sycylijskiej. Czy coś jeszcze z tego pozostało? "...mieszkają tu muzułmanie. Przed nastaniem Normanów nazywała się Khalisah, co znaczy Wybrana. Jej fortyfikacje chroniły emira z dworem. Liczni dostojnicy, jak Al-Idrisi, mieli tu posiadłości. Była tu wesoła dzielnica...Dawno temu dzieci biegały po ulicach, kobiety z zakrytymi twarzami chadzały do fontanny i do suk, mężczyźni odpoczywali rozmawiając do zapadnięcia nocy, a na każdej uliczce dzia...

Artystyczne zakamarki Sycylii.

Syrakuzy. Miasto słynie z produkcji papirusu. Na kartach, zwojach papirusowych artyści malują akwarelami uwieczniając piękne budowle, zaułki, uliczki miasta i widoki przepięknej Ortigii. Do tej pory papier z papirusów, który nadal rośnie na podmokłych terenach miasta, produkuje się ręcznie. Takich miejsc można spotkać wiele, a mnie najbardziej urzekła Galleria Bellomo. Zakupiłam tam piękną zakładkę papirusową z widoczkiem Syrakuz. Palermo Wędrując uliczkami dzielnicy la Kala w Palermo spotkałam kilka różnych pracowni artystycznych. Wciśnięte w małych pomieszczeniach, często w zaadaptowanych starych budynkach, były urokliwe, każda oryginalna i wyróżniająca się swoją specyfiką. Co ciekawe nie zaobserwowałam tam kupujących ani odwiedzających, a nawet czasem nie było właściciela. Czasem stał na ulicy i rozmawiał ze znajomymi z sąsiadujących punktów usługowych. Zastanawiałam się jak taki biznes się opłaca? Na pewno to satysfakcjonujące zajęcie, praca zgodna z talentem i sw...

Design w przestrzeni miasta Palermo.

        Coraz częściej zauważam w naszych miastach miejsca w przestrzeni publicznej, które wyróżniają się pod względem designu. Lubimy te miejsca nie tylko oglądać, ale i z nich korzystać, a nawet je współtworzyć. Miejsca te, czasem przedmioty, są dobrą wizytówką miasta i służą przede wszystkim mieszkańcom. Jest też takie miejsce w Palermo. Pomysł tam wykorzystany jest już znany w wielu miejscach świata. I dobrze, bo przede wszystkim ważny jest jego praktyczny aspekt i użyteczność dla mieszkańców. W Palermo wykorzystano palety do zagospodarowania placu Bologni (Piazza Bologni) przy jednej z głównych ulic Vittorio Emanuele. Zniknęły z placu auta, przynajmniej tak było w czasie wakacji, zakończono remonty i konserwację niektórych pałaców wokół placu i udostępniono to miejsce mieszkańcom. Palety odpowiednio połączone tworzą siedziska z poduszkami, gdzie można odpoczywać, leżeć, rozmawiać, czytać. Pomiędzy kilkoma siedziskami wylegują się kolorowe ryby, wieloryby, a moż...