Przejdź do głównej zawartości

Posty

Księżyc nad Taorminą.

Tytuł posta zaczerpnęłam z książki mojej ulubionej pisarki i artystki Romy Ligockiej. W jednym z jej opowiadań o podróży pisze o Taorminie i to właśnie jej słowa, cytaty z książki staną się opisem moich fotografii. Mam nadzieję, że pani Roma się nie obrazi, a taki przekaz o perle Sycylii będzie trafnym i dobrze ujętym opisem miasta. "Taormina. Stoliki restauracji rozstawione są na placyku przed kościołem. Trzeba się tu wspiąć po wysokich i stromych kamiennych schodach-ale widok jest oszałamiający. W dole plaża, kilka żaglówek, dalej bezkresne morze-delikatnie połyskujące-wszystko zatopione w srebrzystym świetle..."   "Siedzę zapatrzona, zachwycona jedyną i niepowtarzalną urodą tego, co mnie otacza. Jem coś bardzo dobrego, piję czerwone, aksamitne wino. Srebrny świat kołysze się łagodnie przed moimi oczami - a ja również kołysze w dłoniach kieliszek z purpurowym płynem..." "Piękno świata-wszystkim nam jednakowo jest ofiarowane i dostępne....

Bio wina z Sycylii.

       Produkcja wina na Sycylii to głównie męski fach. Tymczasem na Sycylii jest pewna młoda kobieta, która produkuje 100 tysięcy butelek wina rocznie, a do tego jest to wino produkowane bez użycia chemicznych składników. Jak mówi Arianna, bo o Ariannie Occhipinti mowa, wino jest owocem jej ziemi. Producentka wina mieszka w regionie Ragusa, w południowo-wschodniej części Sycylii, w miejscowości Vittoria. Obecnie jest jedną z nielicznych kobiet we Włoszech, które osiągnęły sukces produkując wino. Swojego fachu nauczyła się w winnicy wujka i już w wieku 21 lat produkowała kilka tysięcy butelek wina z jednego hektara ziemi. O swoim zamiłowania do produkcji wina, a także Sycylii opowiada w książce "Natural woman: la mia Sicilia, il mio vino, la mia passione", którą napisała w ubiegłym roku. Nie czytałam jej, ale wiem, że prezentuje ja na różnych spotkaniach i degustacjach wina. Od 2008 roku Arianna prowadzi bloga  http://ariannaocchipinti.blogspot.com/ . Niestety ...

Palermo kiedyś i dziś.

Co pewien czas sięgam po kolejne tomy powieści Vivianne Moore z serii "Rycerze Sycylii". W czwarty tom był mi szczególnie bliski, bo akcja rozgrywała się w Palermo. Miasto dość dobrze poznałam, więc opisy oparte na źródłach przeniosły mnie w odległe czasy historyczne. W swojej wyobraźni mogłam porównać zachowaną Kalsę z tym, co malowniczo opisała autorka. Mój ślinotok wywołały opisy kulinarne. Dla was kilka cytatów. Dotyczą najstarszej części miasta-Kalsy i tego, co, mam wrażenie, jeszcze w pewnym stopniu istnieje, w tym kuchni sycylijskiej. Czy coś jeszcze z tego pozostało? "...mieszkają tu muzułmanie. Przed nastaniem Normanów nazywała się Khalisah, co znaczy Wybrana. Jej fortyfikacje chroniły emira z dworem. Liczni dostojnicy, jak Al-Idrisi, mieli tu posiadłości. Była tu wesoła dzielnica...Dawno temu dzieci biegały po ulicach, kobiety z zakrytymi twarzami chadzały do fontanny i do suk, mężczyźni odpoczywali rozmawiając do zapadnięcia nocy, a na każdej uliczce dzia...

Artystyczne zakamarki Sycylii.

Syrakuzy. Miasto słynie z produkcji papirusu. Na kartach, zwojach papirusowych artyści malują akwarelami uwieczniając piękne budowle, zaułki, uliczki miasta i widoki przepięknej Ortigii. Do tej pory papier z papirusów, który nadal rośnie na podmokłych terenach miasta, produkuje się ręcznie. Takich miejsc można spotkać wiele, a mnie najbardziej urzekła Galleria Bellomo. Zakupiłam tam piękną zakładkę papirusową z widoczkiem Syrakuz. Palermo Wędrując uliczkami dzielnicy la Kala w Palermo spotkałam kilka różnych pracowni artystycznych. Wciśnięte w małych pomieszczeniach, często w zaadaptowanych starych budynkach, były urokliwe, każda oryginalna i wyróżniająca się swoją specyfiką. Co ciekawe nie zaobserwowałam tam kupujących ani odwiedzających, a nawet czasem nie było właściciela. Czasem stał na ulicy i rozmawiał ze znajomymi z sąsiadujących punktów usługowych. Zastanawiałam się jak taki biznes się opłaca? Na pewno to satysfakcjonujące zajęcie, praca zgodna z talentem i sw...

Design w przestrzeni miasta Palermo.

        Coraz częściej zauważam w naszych miastach miejsca w przestrzeni publicznej, które wyróżniają się pod względem designu. Lubimy te miejsca nie tylko oglądać, ale i z nich korzystać, a nawet je współtworzyć. Miejsca te, czasem przedmioty, są dobrą wizytówką miasta i służą przede wszystkim mieszkańcom. Jest też takie miejsce w Palermo. Pomysł tam wykorzystany jest już znany w wielu miejscach świata. I dobrze, bo przede wszystkim ważny jest jego praktyczny aspekt i użyteczność dla mieszkańców. W Palermo wykorzystano palety do zagospodarowania placu Bologni (Piazza Bologni) przy jednej z głównych ulic Vittorio Emanuele. Zniknęły z placu auta, przynajmniej tak było w czasie wakacji, zakończono remonty i konserwację niektórych pałaców wokół placu i udostępniono to miejsce mieszkańcom. Palety odpowiednio połączone tworzą siedziska z poduszkami, gdzie można odpoczywać, leżeć, rozmawiać, czytać. Pomiędzy kilkoma siedziskami wylegują się kolorowe ryby, wieloryby, a moż...

Film przed i po podróży na Sycylię.

Szperając w internecie natknęłam się na film o Sycylii wydany na DVD. Serię widziałam kiedyś w kioskach. Może komuś się przyda. Mnie raczej nie, bo już widziałam prezentowane na filmie miejsca. 

Starożytna Sycylia-Agrigento.

Do Agrigento jechałam z Palermo pociągiem. Na szczęście miał klimatyzację, bo temperatura dochodziła do 40 stopni. Było lato, a powietrze drgało, falowało. Przemierzałam kilometry przez środkową Sycylię. Pustka, pagórki i góry, wypalone pola. Gdzieś dalej unosił się dym. Tylko to tu, to tam coś się delikatnie zieleniło.  Drzewa oliwkowe zdobiły krajobraz spalonej słońcem Sycylii. Było już po żniwach, a pola falowały z góry na dół i z dołu do góry.I tak przez całą podróż. Pociąg przystawał tylko w większych miejscowościach. Może to było tylko trzy lub cztery razy. Czułam się trochę jak w na planie filmowym westernu. Z centrum Agrigento jedzie się autobusem do Doliny Świątyń.Jechałam na gapę, bo nigdzie nie było "kiosku", aby kupić bilet. Bilet dla zwiedzających sporo kosztuje, ale tak naprawdę to nic w porównaniu z tym, ile trzeba pieniędzy by zachować w takim stanie jak najdłużej te piękne, greckie świątynie. (O nich napiszę za pewien czas.) W Agrigen...