O szóstej rano wyruszam z Lublina do Warszawy. O 11.20 mam samolot do Rzymu. Nie spieszę się za bardzo, bo nie lubię długo czekać. Na lotnisku Okęcie jestem o 10.00 i ku mojemu zaskoczeniu masa ludzi czeka już na odprawę przy moim okienku. Mam odprawę on-line, ale nie zwalnia mnie to ze stania w kolejce. Jakaś panna wyklina swoją rodzinę, że ma źle wydrukowaną kartę i musiała dopłacać za odprawę, żali się swojemu amore, że musi stać w kolejce. Mam nadzieję, że mnie nie spotkają żadne przykre niespodzianki i spokojnie wyląduję w Rzymie. Tak też się stało. Nawet żadna bramka nie zapiszczała podczas kontroli, co w moim przypadku zdarza się rzadko. Lot jest spokojny, ale irytują mnie nieco pasażerowie. Toaleta jest non stop zajęta jakby wszyscy nagle dostali rozwolnienia. Może to też strach, pomyślałam, ale chyba nie skoro nawet nie reagują na sugestie stewardessa, by wyłączyć wszystkie elektroniczne urządzenia. Tablety, telefony i odtwarzacze muzyki używa...
Opowieści z pobytów na Sycylii.